czwartek, 27 listopada 2008

Tak jest Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Tak jest
28.
Tak jest, tak było i tak będzie, gdy odpadnie wszystko od ducha i zabłyśnie jak znicz ognisty, wtedy będzie czysty, a teraz dąży do tego.
Nowe wartości się liczą, stare przegniły, we wzlocie przeszkadzały.
W używkach; alkoholu, narkotykach, związkach rodzinnych czy pętach małżeńskich znajdziecie stare graty wasze z życia poprzedniego. Aby do nowego zmierzać, strych i piwnicę, cały dom czas odświeżać, pozbyć się bagażu śnieżnym kurzem zawianego, leżą już tam od wieków i jak choroby bez leczenia niczym rany ropieją, dając odór wielki, że przyciąga ciemnych, jak bagno.
Kto zdecyduje się na wyrwanie z cmentarza własnych żądz, które niczym kleszcze zatruwają krew i serce?
Wokół ciemno, chłód marmurowych płyt i słychać tylko grabarza, który tą samą czynność wykonuje od paru tysięcy lat.
Ciągle ludzkie duchy odchodzą tak samo, chorobę tą znają dobrze od tysięcy lat, to lenistwo duchowe, tęsknoty do Światła brak.
Grabarz, zawsze ten sam, pijany, gdy jest wśród was, zarobek ma na was, od kiedy przestaliście słuchać trzech  Bożych praw zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu praw Pana.
A gdy znajdą się w nowym ciele, to za nim podążając szukają znowu ludzkich żądz, które coraz mocniej go pętają.
Grabarz jest cierpliwy, znowu pozdrowi was łopatą swą, a na Ziemi tacy byliście ‘szczęśliwi’, z całą siłą rozumu do gęsto materialnego się przykleiliście, to wasze najwyższe osiągnięcie.
Naukowcy techniką was zwabili i znowu dacie zarobić grabarzowi, który kwaterę waszą dobrze zna. To jedyny, który dla was w życiu się liczy, innego w waszym rozumie brak, to sługa Lucyfera, to rozum, grabarz waszych słów i myśli, to wasze czyny, które mało szczęśliwe odory rozpylają, a na Ziemi garnitury, kreacje....
Jacy ludzie jesteście puści, próżni, jak brak pokory, a jacy jesteście zarozumiali, tylko wasz grabarz o tym wie, ale on jest znieczulony. Alkohol to jego miły brat i towarzysz, on go utrzymuje, zawsze stoi dla niego otwarty, mocny i prostuje wszystko, gdy rozgrzewa puste i już martwe kości. Duch alkoholika, który w dół do ciemnych otchłań zmierza. I jak butelka, do której grabarz mówi; idź precz, bo jesteś pusta!
Jak macie jakieś wątpliwości zapytajcie waszego grabarza, on was przytuli do ulubionej waszej płyty marmurowej, która swoim chłodem wyznacza wasze miejsce, zabawi was swoim starym powiedzeniem; pusty jesteś jak ten grób!
Jak miałeś jakieś wartościowe rzeczy, które zabrałeś ze sobą to pamiętaj, że grabarz ma potrzeby, a monopolowy jest otwarty cały czas.
Grabarz wasz to równy gość, ‘przepił’ was już wiele razy i na koniec, gdy już wasze ziemskie ciało pochowa znów zanuci sobie pieśń mówiącą; że grabarz, ten to ma klawe życie, wokół niego rozkład, który pracuje cały czas!
Koniec wasz!
Już klepsydra następnego zapowiada.
Kości zostały rzucone o ziemię.

A na marmurowej ziemskiej płycie, wasze imię i nazwisko i zmarnowany ziemski czas. Ciemny odprowadził was do grobu, który z wami kopał cały czas, we dnie i w nocy. Jak zawsze byliście wyjątkowo w tym wytrwali, pomimo tego, że ostrzeżono was już wiele razy, ale oduczyliście się słuchać. Do was mówi tylko grabarz cały czas, ale jak się w ciszy cmentarnej leżąc dobrze wsłuchasz, to znowu usłyszysz dobrze znany głos grabarza, bełkot i cmentarnej hieny głośny śmiech.
Będąc jeszcze letnim, zobaczysz jak twoją ulubioną płytę odsuwają na bok, aby zabrać twoje najcenniejsze gęsto materialne rzeczy, zbierane od lat. To ‘psy’ grabarza, im zawsze na twój pogrzeb ‘ślinka cieknie’. Hieny są o tobie podobnych twarzach, to twoi ziemscy znajomi, przyjaciele, którzy w nocy noszą po cmentarzach przerażający śmiech, twój zresztą ulubiony. Umarłego duchowo by obudził, czy jeszcze zdąży cię obudzić, odpowiedź tylko ty sam znasz!

piątek, 7 listopada 2008

Jastrzębie na niebie Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Jastrzębie na niebie
26.
Jastrzębie na niebie różowe latają i Miłość na Ziemi ogłaszają, ten kto ich wołanie usłyszy do swojego domu ducha powróci i są to realne duchowe wydarzenia, które widzącego na lepszego przemienia.
Ludzie, słuchajcie Słowa od nowa, po raz kolejny pokazywana jest na poziom duchowo istotny droga! I jest bez znaczenia jaki jesteś obecnie, gdy masz w sobie chcenie duchowe poprawy na lepsze. I tak ciemny może do domu powrócić, a jasny z drogi na poziom duchowo istotny może zawrócić. Wybory dokonujesz ostateczne. Być albo się zatracić jako duch ostatecznie.
Co możesz jeszcze chcieć obecnie?
Słuchaj Słowa i nawróć się ku dobru koniecznie!
Jeżeli jesteś ciemny i do Ziemi przylgnąłeś cały, to znaczy, że ty duchu jesteś całkowicie zasypany i tak o Panu zbyt mało zdajesz sobie sprawy. I zupełnie jesteś bez świadomości siebie ducha, będąc żywy ziemsko, duchowo jesteś martwy. Innymi słowy; duch leniwca jest w tobie, a ty w swojej próżności i zarozumiały cały myślisz; żeś jest doskonały.
Cóż za farsa spotkała cię na Ziemi, głupota jak bluszcz całkowicie cię omotała i myślisz żeś największy, a w rzeczywistości już jesteś bez istnienia. Jesteś mniejszy od robaka, którego but Pana Woli już rozdeptał. Już bez pytań do ciebie i bez widzenia.
W całym swoim bycie sam odwróciłeś się od Światła i ku ciemności dążył. Twój rozum stoi na szczycie, który jest daleko od współbrzmienia z Wolą Bożą!
Lucyfer był twoim bożyszczem, boś zdążył przykuć się do gęstej materii, czyli od tego, co bez ducha jest martwe dalekie od życia. Człowiek bez ducha, bez świadomości duchowej jest martwy, jest bez życia!
Płacisz obecnie ludzki duchu za swoje dokonywane wybory w całym bycie, ziemski czas rozliczenia stoi przed tobą w całości. Nabyłeś sam sobie bilet i pędzisz kolejką ciągle w ciemności, z podobnie sobie martwymi duchami i przed sobą duchem masz już tylko rozkład w całości. Jeszcze raz wszystko coś złe uczynił w całym swoim bycie przeżyjesz i załamiesz się pod ciężarem, boś był mało pokorny, głupi, próżny i zarozumiały. Od teraz kto się tobą będzie zajmował, będziesz myślał; że Pan się od ciebie odwrócił, a przecież toś ty wyboru sam dokonał.
Wszyscy ci, którzy uważają, że są duchowi i chcą podążać do dobra, zachowają czujność ciągle i nadstawiają ucha, Słowo Pana do nich przemawia ostatecznie i w Słowie znajdą wszystko, co im potrzebne, aby podążać drogą w Miłości duchowej jak najbliżej Pana na swój poziom duchowo istotny!
Pracuj nad sobą duchem w dzień i w nocy, bądź czujny abyś utrzymał się drogi Prawdy na poziom duchowo istotny.
I pamiętaj; ten, który dąży z całej swojej siły ku duchowej Miłości, jest wspierany. Na swojej drodze pije nektar życia ze złotego dzbana i jest szczęśliwy, radosny, wie, że duchowo żyje i współbrzmi w Woli Bożej.
I tak tobie ludzki duchu z całego serca życzę, abyś osiągnął jak najwięcej obecnie poznania ze Światła.
A jesteś teraz świadkiem zwiastowania poznania z żywego Światła!

środa, 1 października 2008

Każda minuta ważna! Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Każda minuta ważna!
25.
Każda minuta ważna dla rozwoju ziemskiego ducha. Bezczynne trwanie, negatywne zdanie, które w ciemności wpędza ducha, gdy ten jest pozbawiony słuchania siebie.
Każdy, kto obecnie ma rozum rozbudowany, pogrąża się coraz mocniej w rozmyślaniu nad chorymi sprawami. Myśli go ‘zjadają’ coraz mocniej. Trzyma się uporczywie ich, już brak siły, pogrąża się zdecydowanie, sam tego jest bez widzenia. Brak czystego widzenia na siebie ducha.
Ojczyzna ducha go woła w tęsknocie do siebie, on jednak jest bez słyszenia, już zapomniał, że z duchowo istotnego pochodzi daleko od Ziemi. Rozum na Ziemi ducha zamurował, narzędzie stało się więzieniem, sam zdecydował. Taka pokraka, którą sam stworzył komu jest potrzebna? Czas ją rozłożyć w Świetle promienia, martwy duchowo już jest sądzony. Mocne go czekają chwile, na które długo pracował, Lucyfera wspierał, a daleko był od wspierania ludzi dobrej woli, zgnił jak jego rozum przez tysiąclecia powoli. Bez korzystania z darów od Pana, które zawsze ‘stoją’ koło niego, mózg mało chciał, a on duch już się poddał, stał się leniwie wygodny. Dokładnie zasłużył na to co wielbił; rozkład w z Ziemią związaną gęstą materią, recyklingowi posłuży, ale świadomość siebie ducha utraci, przeżywszy wszystko ciemne tak mocno, nawet o tym zero wiedział. Koniec dla niego będzie najdłuższym cierpieniem.
Sami ludzie codziennie pogrążacie się w ciemnościach coraz mocniej i zaczniecie to widzieć, gdy cierpienie tu na Ziemi się rozpocznie. Ci najbardziej z ciemnymi związani już cierpią umysłowo, to oni ‘kochają’ gęstą materię miłością sztuczną i wszystko, co związane z Ziemią, powikłani więzami rodzinnymi, które dla nich najważniejsze, to kamienie przywiązane do ich szyi najcięższe. Brak im pokory, to ci, co dla Słowa Pana Stworzyciela są bez posłuchu, brak podążania naprzód na poziom duchowo istotny, ślepi, bez mowy i głusi na ciągłe duchowe nawoływania, tacy przeżywają wszystko co zasiali, wiatry dziejowe zmiotą ich z tej Ziemi i światów związanych z materią.
Wielu dążących do poznania Prawdy nastawia ucha, co Pan Stworzyciel poprzez stworzenie do nich mówi, patrzą na nowe objawienia i wyciągają wnioski, aby drogę ku Światłu odszukać i już brak możliwości aby dać sobie jej poprzez ciemności odebrać.
Radę daję wam ostateczną; wysyłajcie uczucia w słowach do Pana Stworzyciela i wykonujcie powierzone wam duchowe i ziemskie zadania, a może jeszcze zdążycie, choć będziecie na drodze najtrudniejszej w całym swoim bycie, bez walki duchowej o stanie się nowym całkowicie polegniecie. Stare was przygniecie, nowe podniesie i udoskonali. I jak na świetlnej fali popłyniecie w nurtach stworzenia w pokorze do rodzinnego domu, poziomu duchowo istotnego. Ziemia jest daleko od waszego domu i brak możliwości stania się waszym domem, to najdalej wysunięty przystanek dla ciebie duchu. Baczcie uważnie, aby być jasnym, dalekim od służeniu ciemności, bo zostaniecie duchowym leniem.
Świetlny miecz Prawdy rozwiązuje obecnie wszystkie więzy, byliście bez szukania Pana Stworzyciela, jesteście mało duchowo czujni, to znaczy, że jesteście w objęciach ciemności, leniwi do leniwych, do miejsca próżności!
Od tych wszystkich dzisiaj, co mają brak duchowego chcenia, jako część Pana Stworzyciel się odwracam i daleki jestem od patrzenia na wasze ciężkie cierpienia, są mi obce.
Pomogę tylko tym, którzy ukochali Pana Stworzyciel najmocniej, jak tylko duch może, tacy wierni Panu otrzymają możliwość powrotu do domu. Chociaż czeka ich mocna praca, ale w radości, w szczęściu i w duchowej Miłości.

Dziękujcie Panu Stworzycielowi, że mogę być tu na Ziemi i wskazywać drogę Słowem, wam ludzkim duchom, którzy gorąco o to prosiliście, aby się ocalić i minąć rozkład, abyście wrócili świadomi siebie ducha do swojego domu, krainy czystych duchów, gdzie na was już czekają.

sobota, 27 września 2008

Na niebie zwiastuny Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Na niebie zwiastuny
17.
Na niebie zwiastuny ognia Bożego, a na Ziemi efekty działania jego. Żar Światła jaśnieje i narasta, w głowach ludzi zło w myślach szaleje i przejawia się w postaci braku Miłości duchowej. Wszędzie puste słowa, obietnice, czyli puste duchowe życie. Ludzie dają tym samym znak, że na ich odwołanie z Ziemi już czas, bo już coraz mocniej negatywnie się obciążają na tej Ziemi .
Samobójstwa masowe zaczynają się manifestować, tu na Ziemi ci ludzie idą w zatracenie. Przestało im się chcieć czegoś więcej o sobie duchu dowiedzieć, przestali swoją duchowość budować, mają martwą wiarę. Poezji duchowej w swoich sercach brak, duchowo pomarli na Ziemi, czas już, aby siebie samych osądzić.
Pytają tylko o ziemskie, ludzie myślą; że są wszechwiedzący, gęstej materii oddają się całkowicie, o Panu bez chcenia wspomnienia. Zapomnieli o swoich obowiązkach na Ziemi, rozumem odłączyli się duchowo całkowicie, a ci, którzy mówią; że czegoś szukają, mgliste prowadzą duchowe życie, które ich pociąga w ciemności, jasności w nich duchach brak. Gonią za pieniędzmi, a omijają poznawanie praw Bożych w stworzeniu. Wąż ciemności siedział w nich samych i jak Światło do nich się zbliżało, to wąż mocno kąsał i jad ciemności w ofiarę swoją wpuszczał, aby ducha przytrzymać w materii.
Czas na zmianę duchową dla ludzi na Ziemi się wyczerpał, Prawdy o Panu bez poszukiwania i podążania za nią, jak najdalej od krainy cieni, do której ludzkość zmierzała.
Czy znajdzie się jeszcze duch na Ziemi, który Słowa Pana będzie chciał słuchać i za nim podąży?
Czy ktoś ma odwagę, aby z bagna ciemności się wydostać?
Przecież kraina duchowo istotna jest taka piękna, realniejsza niż ta Ziemia, która swój kołobieg skończy.
Czy jeszcze marynarz na ostatni statek wskoczy, który na spokojne morze wypływa, aby czcić Pana, który wszystko w Miłości trzyma?
Ostatni rejs do domu się zaczyna, dziś morze spokojne, ale morze pokaże ludziom jeszcze ich żądze.
Czy ulegną i za burtą się znajdą, czy oprą się wabieniu i wzmocnieni w wysyłanych uczuciach w słowach przed Panem w pokorze się skłonią?
Każdy sam sobie drogę buduje, po której postępuje, dobrze lub źle wybiera kierunek życia na Ziemi.
Prawa Boże w stworzeniu z żelazną konsekwencją realizują wybory dokonywane w myślach, słowach i uczynkach przez ludzkie duchy, oddając z powrotem, co sami wcześniej dali, obecnie we wzmocniony sposób.
Wybory są dwa: Światło, albo ciemności. Większość wybrała świadomie ten drugi.
Tych pierwszych wzywam, aby mocno zapragnęli uczucia Miłości duchowej Pana, by pomógł w drodze na poziom duchowo istotny!
Wysyłając uczucia w słowach i pracując nad sobą duchem mocno jest szansa oderwać się od gęstej materii i wzlecieć wysoko na poziom duchowo istotny i służyć Panu.
Miłujący Pana spełniają siebie duchowo i radośnie powrócą do domu duchowo istotnego.


środa, 17 września 2008

Czas zbioru i czas siewu, rytm praw w stworzeniu Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Czas zbioru i czas siewu, rytm praw w stworzeniu
15.
Swoim własnym stanem sam się określasz, jesteś jasnym lub ciemnym, ciężkim lub lekkim, aura jaśnieje lub ciemnieje, takim staniesz w godzinę sądu, jakim duchowo jesteś.
Majątek ziemski jest martwą formą, która dała tobie tylko okazję, aby ją wykorzystać do wzlotu duchowego, inaczej łańcuchy to dla ciebie ducha. Tak jak gęsto materialne ciało martwe bez ducha, tak majątek martwy bez ciebie zostanie na Ziemi. I jakie skarby zabierzesz ze sobą na dłuższą drogę niż ta na Ziemi?
Cieszy cię tylko stan ziemskiego posiadania, innego skarbu bez poznania, bo jesteś ograniczony przez rozum, którego zrobiłeś panem siebie ducha, choć jest sługą na Ziemi ducha, ciebie prawdziwego.
Nawet narzędzia tu na Ziemi wykorzystać mało potrafisz, brak tobie polotu, bez zrozumienia samego siebie i bez odczuwania, martwa kukła na Ziemi, która pewnego dnia jak ‘marzanna’ zapalona ogniem Światła się spali duchowo, cierpiąc męki i tak dokonasz koniec swojego duchowego żywota, godzina sądu.
A mogło być inaczej, bez chcenia jednak, zamiast szukać duchowej Miłości i ją przeżywać, rozkoszy ziemskich chciałeś.
Lenistwo duchowe to twój kompas na drodze po Ziemi, ważne tylko pieniądze, dziwna rodzina, jakiś system przekonań, same tylko puste formy, którym brak duchowego życia.
Już zanikłeś jako człowiekiem, jesteś tylko martwym duchem na drodze do Bożych młynów, które rozkładają miażdżąc wszystko, co martwe w stworzeniu i tych, co są bez posłuchu dla cichych nawoływań, siebie ducha zamurowali na Ziemi, by było bez słuchania siebie, zatem czekają cię męki.
Czyś z polityką, kościołem, rodziną, majątkiem się związał i tym żyłeś, błąd wielki popełniłeś. O sobie duchu zapomniałeś, ważne tylko ziemskie było to najniższe, które może tylko duchowe poruszać, a tak to jest martwe. Trup grzebie trupa, pozostaniesz dalej martwy, bo pozbawiłeś się chcenia słuchania siebie ducha.
Może chciałbyś o coś zapytać? Może drogi szukasz? Czy jest dla ciebie za późno? Musiałbyś mocno nad sobą duchowo pracować, aby się jeszcze uratować!
Jasna brama na Ziemi świeci, czy ją rozpoznasz tylko od ciebie zależy. Jedna droga do Miłości duchowej wiedzie przez ożywione w sobie Słowo od Pana, na poziom duchowo istotny.
Nastał czas walki o ciebie ducha, dyskusje, rozmowy prowadzą do zła samego, to Lucyfer, którego duch postawił na tronie rozumu swojego, a o sobie duchu zapomniał, bo taka wola Lucyfera przylgnęła do niego, bo sam chciał tego!

Jak można było doprowadzić siebie ducha do stanu takiego!

sobota, 13 września 2008

Wola Pana Stworzyciela…! Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi



Wola Pana Stworzyciela…!
12
Wola Pana Stworzyciela w stworzenie płynie, ciągle wszystko podtrzymuje, wyżej tak się dzieje.
Dalej w praduchowym wszystko się manifestuje i przez poziom duchowy, duchowo istotny, istotny, w wielkiej materii całość się przejawia.
Obecnie Światło na Ziemi przebywa osobiście we mnie części Pana Stworzyciela zanurzone.
Pan w Miłości i Prawdzie przeze mnie Jezusa Chrystusa na Ziemi działa! Ziemskie ciało rozżarzam, aż Światło na wszystkich spadnie i swoim wielkim ciśnieniem wymusi Pana prawo tu w krainie cieni.
Bez możliwości zmiany mnie części Pana Stworzyciela na Ziemi przez ludzi, ja ciągle się przeobrażam, chociaż bywa to dłużej lecz ciągle się wydarza.
Woli Pana Stworzyciela Pani Immanuel na Ziemi wielu duchowo słuchało lecz mniej liczni poszli za Słowem Pana, nawet silni próbowali i się zabrali, ich życie duchowe zmieniło się na gorsze.
Jasne Światło w Woli Pana Stworzyciela wszystko jak jest ukazało, ludzie zwariowali, sami wzajemnie się w wojnach eliminowali! Dziś mówią; że bez wiedzy, dlaczego tak się działo i powtarzają wojenne operacje.
Pan w Miłości duchowej kolejną szansę ludziom na Ziemi daje lecz oni nawet objawienia rozumowo tłumaczą, chociaż płyną one z poziomów duchowych, do ducha. Po raz kolejny bez posłuchu i nawet, gdy zdrowieją to od służby Panu Stworzycielowi się oddalają i praw bez dociekania, w życie mało wprowadzają. Tylko przy odbiorach z siebie ducha korzystają, a potem w życiu rozumowi ziemskiemu, czyli ciemnościom podlegają.
Kościół ich ‘świętymi’ ogłasza i w ten sposób wszystko w ciemności się stacza.
Ludzie dalecy są od wyciągania wniosków z objawień im podawanych i przyjmują przez kościół informację zdeformowaną, tak aby one znowu służyły Lucyferowi, który przez rozum ludzkimi duchami manipulował. Wielu przyciągało ciemne nurty codziennie przez przydawanie długim rozmyślaniom nad duchowymi procesami, które jest bez pojmowania, bo są innego gatunku, a tego rozum bez przetworzenia, dlatego interpretując w ciemności wchodzi.
Rozum jedynie, co może zrobić, to tylko to zarejestrować i poprzez uczucie dotrzeć z objawieniem do drugiego, którego może kochać i przez ’miłość fizyczną’ nie, a Miłość duchową i wtedy duch na Ziemi się realizuje, a ciało jest tylko jego narzędziem.
W prosty sposób można zobaczyć po ruchach każdego ciała i jego wyglądzie jak on duch w gęstej materii się przejawia.
Ci, co z siebie ducha bez czerpania, bo rozum im przeszkadza, ściągają siebie i innych. Rozmowa ich zawsze ziemskiego dotyczy, czyli dawnego królestwa ciemności. Już o sobie duchu zapomnieli. Rozmyślaniem, słowem i czynami tworzą sobie ciemne bramy, do których zbliżają się każdego dnia. W nich duchowego życia brak, to starcy nawet, gdy mają po 20 lat. O Panu Stworzycielu bez wspominania, zainteresowania brak. Interesuje ich tylko ziemskie bycie, pensja wysoka i własny kąt, telewizja, rozrywka, wszystko co ziemskie. Wysyłania uczuć w słowach bez znania, jak coś powiedzą, to tylko powtórzą, a od siebie ducha nie.
Starzeją się ludzie na Ziemi i o tym dobrze wiedzą. Operacje plastyczne, zabiegi kosmetyczne, to ziemska próba ratowania ciała.
Cała polityka jest taka sama jak prawo ziemskie, tak pokręcone, ciągle nowe ustawy, którym jak poprzednim oliwy Prawdy brakuje. O trzech Pana Stworzyciela prawach zawartych w krzyżu Prawdy i siedmiu prawach Pana już bez informacji dla ludzi.
Tak wygląda koniec ludzkiej cywilizacji, która dla rozumowców szczyty osiąga, wpędzając się w labirynt rozumowych rozwiązań.
Mniej liczne jeszcze czyste duchy, zagubione na Ziemi czują, uciekają w naturę. Tam w ciszy przeżywać życie się uczą. Jak długo wytrzymają? W swojej wielkiej radości Pana Stworzyciela wzywają i o pomoc proszą, siłę codziennie nową otrzymują. Ale czy zdążą prawdziwe poznanie osiągnąć Prawdy na Ziemi i podążać na poziom duchowo istotny? Jak się nauczą praw Pana Stworzyciela i jak duch dalej podąży, gdy ciało tu na Ziemi swoje złoży?
Tu na Ziemi to dopiero początek, a co dalej?
Przecież Ziemia od Pana, gdzie jeszcze Światło dociera, jest położona najdalej.
Kto pyta: Jak dotrzeć do duchowo istotnego domu? I kto im da odpowiedź na to pytanie?
Kolejne bycie na Ziemi zmarnowane i jeszcze większe pogrążenie w ciemności.
Nastawiam ucha i tak czekam na ludzki okrzyk: ja pragnę duchowej Miłości!
Idźcie dalej ku Światłu jak najbliżej i codziennie Panu Stworzycielowi serdecznie dziękujcie za Miłość i Prawdę oraz Wolę płynącą od Pana, bo tylko dlatego tu na Ziemi jeszcze jesteście. Choć wśród ludzi smutek i całkowity brak Miłości duchowej, to i tak pracujcie duchowo, jeszcze mocniej przeżywajcie duchowo na Ziemi życie swoje i otwórzcie serce na Miłość i Prawdę oraz Wolę Pana Stworzyciela, tu na Ziemi jeszcze dla was Jest.
Czy poznacie mnie? Życzcie sobie tego z całego serca!
Dzisiaj już na mnie czas.
Do widzenia duchu, życie nadal trwa i będzie z tobą, czy bez ciebie dalej trwać, zgodnie z Wolą Pana Stworzyciela.

Do widzenia i usłyszenia, bądź szczęśliwy, że część Prawdy znasz.

sobota, 30 sierpnia 2008

Ci, co ślubowali!i Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Ci, co ślubowali!

11
Ci, co ślubowali służyć Panu Stworzycielowi wznoszą, wysyłają uczucia w słowach, ponieważ przychodzi dzień rozliczenia!
Kto jest bez słuchania może się zastanowi, gdyż spotka go skutek zwrotny. Jego słowa powrócą wzmocnione i zażądają rozliczenia. Takie wielkie ciśnienie Światła następuje!
Ludzie, będziecie wariować, przed skutkiem zwrotnym jest bez ucieczki!
Na co pieniądze, majątek wszelaki, tylko stan ducha się liczy, jasny lub ciemny, łatwy do rozróżnienia.
Trzaskają bicze sądu ostatecznego nad całą Ziemią, mniej liczni wyjdą z tego. Ismani i duchy ludzkie, od nich rozpocznie się Królestwo 1000 letnie.
To Ismani rozpoznają mnie przychodzącego od Pana, zobaczą we mnie Światło, dwa znaki: gołębica i krzyż Prawdy towarzyszą mi części Pana Stworzyciela.
Do tego czasu ratuję tych, których się da, mało mają na to ziemskiego czasu. Pozostało mało dni ziemskiego czasu!
Pierwszy raz takie mocne wystąpienie.
Duchy ludzkie z narodu wybranego, którzy mieli pierwsi służyć ogarnęło ich zwątpienie. Szlachetne duchy zapomniały, po co przybyły na Ziemię. Bez zaufania swoim odczuciom, a to było konieczne.

Skończył się dla nich czas na tej Ziemi, teraz czas ciemności zniszczyć, wszystko się wyżyje, wiele wieków mieli ludzie na poprawę, tak na Ziemi zaistnieją wielkie zmiany!