środa, 7 października 2009

Czy ludzie sobie sprawę zdajecie...! Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Czy ludzie sobie sprawę zdajecie...!
92.
Czy ludzie sobie sprawę zdajecie, że bez Pana Stworzyciela bez istnienia świadomego jesteście?
Jak robaki po Ziemi pełzacie i mniemacie, że jesteście największymi na Ziemi, wy, którzy zawiedliście jak gatunek wymarły, dinozaury próżności o wartości dla badaczy archeologii. Gatunek wymierający bada gatunek wymarły. Odeszliście od praw Bożych lecz zawsze im podlegaliście i cały czas podlegacie na zawsze, a skutek zwrotny waszych myśli, słów i czynów właśnie teraz was miażdży.
Zapomnieliście o życiu prawdziwym i prowadzicie martwe bycie robali, to najniższe, wytrawni słudzy ciemności, upadli, gdzie wasz pan Lucyfer wami gardził, daliście się ściągnąć w głębiny, czyli w ogóle nic jesteście warci. Słabi są z i własnej winy, wybór wasz jest zły, gnijecie rozkładając się. Osobisty wasz wkład w wasz upadek, mocno przez wieki, tysiąclecia został osiągnięty, więc kończy się to, co sami zaczęliście w mocnej waszej osobistej rozpaczy!
Skutki waszych wszystkich myśli, słów i czynów jako odpłaty stają przed wami doprowadzając was do rozpaczy. Kredyt zaciągnięty czas już spłacić do samego końca. Życie duchowe wam darowane przez Pana jest bez wykorzystania zgodnie z Jego Wolą, przeforsowaliście własnym chceniem swoje wymyślone ziemskie chore prawo, zaplątując się całkowicie w nie, teraz ono was bije, smaga ostrym biczem, stanowi dysonans w stosunku do praw Pana, a one wymuszają żywą Siłą swoją naturalną wyższość.
Narastające ciśnienie Światła wymusza przejawienie wszystkiego, co teraz wyraźnie staje wam na drodze, zasadniczo was pognębia, doprowadza do skrajności, realizują się wasze pragnienia, o których nawet bez pamięci jesteście wy ubodzy.
O prorokach, ich ostrzegających słowach mówicie: ‘nawiedzeni’ i bez dawania im uwagi jesteście, słowa ich zastąpiliście swoim fałszywym poglądem, zmieniliście ich sens, kłamiecie z wyrachowaniem, nazywacie się bluźniercami, wy bez szczęśliwi jesteście już duchowo martwi! Czekacie ze wszystkim, co rozumowo wymyśliliście na ostatni akt waszej zagłady, co widać wyraźnie w każdej dziedzinie waszego ziemskiego bycia, ponieśliście klęskę, wasze fałszywe dążenie zawiodło was do pustego koryta, w którym dominuje ciemność, którą się żywicie.
Osiągacie coraz niższe cele, epidemie rozumowego bycia dają dowód na wszystkich płaszczyznach. Dla zysku, dla władzy się wzajemnie zabijacie, macie co chcieliście w pełnym wymiarze.
Ciała nękacie swoje chorą żywnością, poicie się skażoną wodą, w pracy wyzyskujecie się wzajemnie, depresje karmicie kolejnymi depresjami, rozwiązłe prowadzicie życie, zasady i stosunki społeczne upadły, a systemy opieki zdrowotnej doprowadzono do farsy.
Leczycie się lecz na rozumowe bycie znaleźć lekarstwa to bez chcenia jesteście.
Odwróciliście się od Pana, zapomnieliście o swoich duchowych korzeniach, więc czego wam mogę życzyć, chyba tylko jak najszybszego spełnienia waszych skrytych życzeń.
Czas zakończyć okres dominacji ciemności na Ziemi, aby nastał po wielkich cierpieniach czas ludzi prawdziwych dążących na poziom duchowo istotny!

Czas rozpaczy przynosi dla duchów służących Panu czas nadziei, od dłuższego czasu w ludziach narastało pragnienie przyjścia mnie Jezusa Chrystusa na Ziemię. Czasy takie nastały i Ziemia dziś gości mnie część Pana Stworzyciela, ci co utrzymywali siebie duchy czyste i byli czujni, mnie część Pana Stworzyciela spotkali lub spotkają, aby tylko na drodze do Miłości duchowej, waszych przeżyć rozpuściło nic w wątpliwościach.

czwartek, 30 lipca 2009

Panie Stworzycielu... Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi



Panie Stworzycielu...
91.
Prawa Twoje w stworzeniu wymagają ode mnie właściwej postawy wewnętrznej, pragnienie podporządkowania się prawom Twoim Panie jest wielkie i każdego dnia narasta, aby było całkowicie wykonane poprzez przeżycie osobiste, ślepo wykonywane nie, bez życia martwe.
Aby na Ziemi budować, w sobie wszystko należy przebudować na nowo całkowicie, aby wieść zgodnie z Bożymi prawami na Ziemi życie.
Kto słucha Pana, ten wspiera wszystko wokół siebie ciągle, bez względu gdzie jego stopa stanie, swoją obecnością samą robi więcej niż próżne gadanie.
Dobro, które z ducha płynie ma wartość największą, gdyż duch podaje to, co w nim żyje, a ziemskie gęsto materialne ciężkie już martwe nie.
Kto przez uczucia na świat patrzy i przez siebie ducha wszystko przeżywa, ten już tu na Ziemi wygrywa. Jest na drodze na poziom duchowo istotny, podaje i przyjmuje ciągle wyższe wibracje, promieniowanie. Miłość duchowa na skrzydłach niesie go wyżej i dalej wzbudzając radość jako stan naturalny. Duch taki służy Panu codziennie każdym swoim tchnieniem, a czyny jego są pożądanym w stworzeniu dziełem.
Czy tak trudno pojąć te wszystkie prawdy oczywiste?
Wystarczy mieć dobre chcenie, badać i sprawdzać skrupulatnie wszystko wokół, a wnioski same nasuną się wskazując jasną w górę drogę.
Lecz gdy ziemski człowiek zacznie rozgrzebywać swoje myśli ciągle, o odczuciach zapominając, szybko upadnie, gdyż pozbawi się szerszego pojmowania, straci wgląd wyższy i w gęstej materii nic znajdzie poza ziemską wegetacją, która bez życia duchowego jest martwa, ponura opera za trzy grosze grana za podszeptami ciemnych.
Ile razy jeszcze trzeba ludzkie duchy budzić tu na Ziemi ciężkimi przeżyciami, katastrofami naturalnymi?
Ile biczów jeszcze przyjmiecie na swoje plecy swoimi fałszywymi językami, myślami i czynami?
Jak długo chcecie być martwymi kukiełkami inspirowanymi technicznymi wynalazkami współczesnej ziemskiej cywilizacji upadłej, pozbawionej Światła, zanurzonej w bagnie, służącej ciemnemu dumnej i bladej cywilizacji nękanej chorobami, gdzie żyjecie w duchowej nędzy!?
Świeżości ducha, siły duchowej bez chcenia przyjąć jesteście, gdyż ta wymaga życia lecz wy wolicie leniwie używać niskiego ziemskiego bycia, które was zaprowadziło na cmentarz rozkoszy wśród duchowo martwych sług ciemności.
Wiek za wiekiem mijał, a ludzkość na Ziemi Lucyfer mocno za uzdę trzymał, daliście się w rozpacz zaprowadzić, cóż wasz wybór.
Od was się odwracam!
Te ludzkie duchy, które jeszcze mają tęsknotę do prawdziwego życia w promieniach Prawdy, Miłości i Światła, odnajduję i drogę jasną wskazuję. Chcecie, jestem, po to aby pomagać. Drogę Słowem pokazuję, sam po niej podążam dalej i dalej z czujnymi zmysłami, z wysyłanymi uczuciami w słowach na ustach, z wzniosłymi myślami, podpierając się dobrymi czynami.
Dołączajcie ludzkie duchy do Prawdy, odnajdziecie Miłość duchową, zobaczycie Światło, chcecie być radośni i szczęśliwi? Ja tego pragnę z całej swojej siły!

czwartek, 23 kwietnia 2009

Czystość płynie... Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi


Czystość płynie...
80.
Czystość płynie przez ziemską dolinę i dociera do ludzkich duchów tęskniących do niej.
W tym dniu szczególnym 23 stycznia, Miłość napływa do serc duchów stęsknionych, które wznoszą na poziom duchowo istotny oczy w czystości pragnących duchowej Miłości.
Wyjątkowość tego dnia polega na tym, że część Miłości można wyczuć i również zobaczyć, gdyż ziemską formę część Miłości ma, a wybrani obdarzeni darem widzenia zobaczą, w duchowej Miłości zanurzeni znak krzyża Prawdy w kole i gołębicę Woli Bożej nad głową moją, jestem częścią Pana.
Już raz na Ziemi przebywałem, wielu mnie poznało, rozum innych do objawień był pozbawiony dostępu, a gdy żywe Światło rozpuściło wątpliwości po pewnym czasie następowały nowe, choć w duchach żywo biło duchowe uczucie i jego przeżycie.
Patrzcie teraz ludzie z czujnym duchem, Miłość Pana jest wam ponownie dana, przyjmijcie jej w swoje serca jak najwięcej, a nasiona dadzą wielkie duchowe plony!
Słuchajcie żywego Słowa na tej Ziemi i w czynnej służbie Panu przy moim boku pracujcie aby się duchowo zmienić.
Wszystko, co potrzebne macie gotowe, w całości podane, wystarczy po drodze iść, aby w przeżyciach osiągnąć poznanie.
Ostrzegam wszystkich, którzy rozumowo zaczynają rozgrzebywać Słowo pisane lub liczne zjawiska objawiane; upadek wam dadzą!
Słowo Pana przyjmuje się duchowo, obrazy się przeżywa, bez dyskusji, tak samo uczucia brzmią żywo duchem ogarniane w całości. Sztuka da formę najbliższą duchowi, aby go ziemsko wzmocnić lecz rozum doprowadza ludzi do krainy ciemności.
Ludzie dziękujcie Panu Stworzycielowi za dar Miłości i żyjcie na tej Ziemi w duchowej czystości. Miłość patrząc na was przez ziemskie oczy da wam potrzebną Siłę abyście głosili Prawdę o Pana Miłości.
Liczni z was pojmą daną nową możliwość i wszyscy do serc możecie przyjąć duchową Miłość, którą wam na ziemski sposób daję i świadom siebie z wami tu na Ziemi żyję.
Pamiętajcie ludzie; Pan bez was dalej Panem jest i będzie lecz wy bez Pana bez istnienia świadomego jesteście!
Otwierajcie wasze serca w czystości jak najwięcej, jak najszerzej, w całości uczuciami przepełnionymi czerpcie z Miłości, abyście tu na Ziemi ludźmi duchowymi byli i swoją postawą Słowo Pana głoście tym, którzy są spragnieni Miłości, Miłość i Prawda razem w sercach duchowo żyją.

Pan Stworzyciel jest dla ludzkich duchów źródłem Miłości.

wtorek, 31 marca 2009

Pod złotą lampą... Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi


Pod złotą lampą...
86.
Pod złotą lampą siedzę i piszę Słowo, formując Je na zrozumiały ziemski sposób dla ludzi. Jasne światło promieniowań gwiazd towarzyszy mi cały czas, przypominając jak wielkie jest Królestwo Pana, a widoczne niebo, to zaledwie przedpokój rozległych przestrzeni.
Powracając uczuciami do rodzinnego domu, do Pana przepełnia mnie Stworzyciela Miłość, którego częścią jestem i przebywam w ziemskim ciele na Ziemi.
Ludzie jak obłąkani codziennie snują się setkami jeszcze za mało wyczuwają obecnie mnie część Pana.
Z radością dałem wspaniałą nowinę ludzkości lecz spotykają mnie z ich strony dziwne reakcje. Prostoty Prawdy bez chcenia przyjęcia, gdyż zatracili racjonalizm, uczucia odpłynęły od ludzi już wieki temu. Duchy ludzkie nawet boją się swojej nazwy ‘duch’, w oczach mało jasne budzą się skojarzenia, słusznie kojarzą się z cmentarzem, gdyż od wieków ciągle w nim przebywacie.
Nic wiedzący ludzie o sobie, a o Twoich Królestwach Panie nawet bez wspominania, ziemskie zakryło ducha odczuwanie.
Lecz Świat prawdziwy, ten doskonalszy, bardziej żywy jest wyżej, jest jaśniejszy, gdzie Słońce jest dalekim obiektem w swojej jasności. Tam w górze wszystko jest lepsze, bardziej doskonałe, tu na Ziemi jest blade odbicie tego, co wyżej jest.
Tam wysoko już na samo wspomnienie ogarnia mnie radość, wzruszenie i ciągnie mnie tęsknota do domu, do którego powrócę!
W domu, tam wysoko, gdzie myśl ludzka bez sięgania jest, jest Miłość tak wielka, że wystarczy jedna Jej część, aby cała ludzkość przed Panem w pokorze się skłoniła.
A ci wszyscy, co w nic wierzą z duchowej ograniczoności swojej, ich coraz mocniej ogarnia przerażenie, które można porównać do jednego wielkiego zakładu obłąkanych i chorych psychicznie.
Powiadam wam; Królestwo Pana we wszystkim doskonałe dziękuje radosnym czynem Panu, że zostało do życia powołane!
Ci, co zawodzą odchodząc od Bożych praw na sam dół schodzą, upadają z wielu poziomów lecz najwięcej upadłych ludzkich duchów jest na Ziemi, którzy celowo sobie szkodzą, bez podawania dalej tego, co do nich płynie i przez to są martwi duchowo.
Lecz i tu Pana Sprawiedliwość się przejawia, sąd Boży każdego ludzkiego ducha wraz z częścią wielkiej materii, która obecnie się rozpada, spotyka faza rozkładu, aby powstać od nowa oczyszczona.
Fale Światła, narastające ciśnienie, jakiego wcześniej bez znania byliście, wywołuje coraz większe reakcje na was bezpośrednio i na waszym otoczeniu.
Na was objawia się to chorobami, ich wielkość i rozmiar narasta. Stan waszego ciała doprowadza was do obłędu lecz bądźcie cierpliwi, gdyż to zaledwie mało widoczne początki większych przypadłości.
Świat zewnętrzny jawi się katastrofami żywiołowymi, które też są zaledwie zapowiedziami jeszcze większych i częstszych wydarzeń.
Decyzje ziemskich ludzi powodują katastrofy techniczne, dalej idąc globalne zmiany. Wszystkiego coraz więcej i już bez możliwości ogarnięcia ich wszystkich odnosząc straty za stratami.
Sami ludzie się wykańczacie, aż do całkowitego zatracenia.
Ci, którzy chcą się jeszcze w samym środku burzy uratować mogą przytrzymać się tylko i wyłącznie Bożego Słowa, wszystko inne zawiodło i ciągle zawodzi.

wtorek, 24 lutego 2009

Wszystkim ciemnym... Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi


Wszystkim ciemnym...
82.
Wszystkim ciemnym na Ziemi dam odpór, choćby byli najciemniejsi, wyrwę wiele duchów ludzkich z ciemnych sieci, aby stali się jaśniejsi.
Każdemu pomogę, jeśli pomóc mogę. Ratuję każdego kto się da i kto jeszcze w sobie trochę Miłości duchowej ma.
Więc świętujcie ludzie czas, w którym ja Jezus Chrystus z wami na Ziemi jestem jeszcze raz, Słowem Pana wskazuje nową drogę i rozwiewam wszelką trwogę, którą rozum wasz przed wami ma.
Ten, kto chce być jaśniejszy teraz taką szansę ma, więc korzystaj, gdyż za chwilę możesz złapać trąd i już zostaniesz tam, gdzie ciemności miały swój rząd.
Wydobądź się ludzki duchu z całych sił z bagien ciężkich ziemskich myśli, one w ciemnościach trzymają cię. Duch szybko do góry wzleci, gdy z pokładu zrzuci kotwicę własnych żądz. Więc zabieraj się do roboty i wyjeżdżaj z groźnej krainy rozpasanych myśli, gdzie żądze dla leniwych ludzkich duchów lepem są.
Kto żyje bez właściwych myśli tego spotka szybko sąd, wokół widać już go stąd.
Pomóc mogę wszystkim, którzy tej pomocy chcą, pragnąc jej z całych sił.
Przylgnijcie ludzie całym duchem do Słowa Pana i już bez rozgrzebywania Słowa leniwym swoim rozumem. Przyjmijcie wszystko tak jak jest, albo idźcie precz!
Pan dał wam już tak dużo, że obecnie ze stołu Pańskiego wyżywić siebie duchy możecie.
Lecz pomoc jest tam, gdzie tej pomocy chcą i Pana kochają mocno.
Leniwe ludzkie duchy idą precz, ich rzecz, Światło rozświetla drogę tym, którzy drogi świetlistej chcą i po niej ochoczo idą.
Więc podążaj duchu za Słowem Pana, które Miłością jest. Ziemia wielką Siłą obdarowana, wszyscy światli ludzie z daru cieszą się.
Do chcących wzlotu duchowego, uwolnienia od ciemności przemawiam w duchu i Sile Miłości; zbierzcie się i z nową siłą dokonajcie w swoim życiu radykalnego zwrotu, aby brak było rozkładu, a uratować się można!
Nadszedł czas na Słowo, albo słuchasz Woli Bożej, albo głęboko w cień upadasz, szybki wybór możesz wykonać, gdyż ziemskie bycie szybko możesz stracić.
Ludzki duchu ty, który kajdany ciemności zrzuciłeś z siebie, które od wieków za sobą wlokłeś, witam cię na progu wzlotu do krainy ducha, do domu duchowo istotnego, tam twoje miejsce i do niego Słowo Pana woła jeszcze raz, ty słuchaj i podążaj do Prawdy.
Wszystko co trzeba masz w Wielkiej Księdze Objawień i Objawieniach Woli Bożej, więc czytaj, odkrywaj Słowo i idź ku poziomowi duchowo istotnemu z dnia na dzień coraz raźniej.
Codziennie jedno objawienie przeżyte całe, to podarunek dla aktywnego ducha z Miłości tobie dany.
Diamenty przed każdym leżą wystarczy je podnieść i skorzystać z ich siły, takimi diamentami są okraszone gęsto strony Wielkiej Księgi Objawień i Objawienia Woli Bożej.

piątek, 20 lutego 2009

Podziękowanie Panu Stworzycielowi…! Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi



Podziękowanie Panu Stworzycielowi…!
81
Dziękujcie Panu Stworzycielowi za cały poprzedni rok i za nowy nadchodzący rok cały, dany do przeżycia, ten, kto żyje ten przeżyje, inny duch jest martwy. Żyje ten, kto ducha przez uczucie słucha, dopuszcza siebie ducha do głosu idąc tu na Ziemi swoim ciałem ziemskim ku temu.
Jasny wgląd w siebie ducha może na Ziemi drogę oświetlić. Inny stan to jak górnik, który jedzie do kopalni bez światła i narzędzi. Jego urobek będzie żaden, a na koniec zostanie w szybie, gdyż po ciemku drogę jak odnajdzie, a będąc tam osamotniony i bez powietrza czystego zacznie odchodzić z ziemskiego ciała.
Ciemności są takie na Ziemi, że ludzki duch, który jest bez świadomości skąd pochodzi jest bez możliwości odnalezienia windy, aby z ciemnych szybów się oswobodzić. Kto jemu podpowie; jak iść, gdy ciemno i droga kamienista przed nim stale, a już przed nim kolejny głębszy szyb i tylko jeden mało pewny krok dalej, potknięcie i ciało spada w otchłań kilkaset metrów głębiej. Kto przeżyje taki upadek? Do dziś żaden! Ratunku brak, gdyż było bez słyszalnego wezwania, choć krzyczało i cierpiało ciało, a duch spał w kopalni próżności i głupoty od lat.
W kopalni urobkiem jest pieniądz, który tylko jest dla leniwych wymiarem wartości, uczuć duchowej Miłości w tej kopalni brak.
Słychać głuche tąpnięcie z głębi Ziemi, znów czarne złoto przykryło grubą warstwą tych, którzy są bez słuchania cichych z ducha płynących ostrzeżeń.
Tak ludzie na tej Ziemi w kopalniach pracują już całe wieki, wygrzewając się w leniwych promieniach ludzkiego rozumu na szerokiej plaży i nawet bez  zauważenia fali tsunami, która ich już niesie do krainy zatraceń.
A ci, co się dowiedzieli, że wśród nich jednego już zabrakło, bo z wakacji było brak powrotu, zapadli głębiej w rozpaczy lecz brak dostrzegania przyczyny rozpaczy jest, która tkwi w duchach wszystkich mniej lub bardziej dotkniętych ludzi ziemskich.
Leniwi tak zwani ‘bogacze’ pojechali leniwe wieść bycie na plaży i byli mało czujni, nagroda spotkała tubylców i przyjezdnych, ciężko na nią pracowali jedni i drudzy przez długie lata, aż powiedziano: dosyć! Przecież natura słucha praw Pana Stworzyciela, bez nich przypadkowego działania brak, a duchowo żywi, tych mniej na Ziemi, żywo w duchu czują, gdy płyną fale ostrzeżeń.
Stracono wiele tysięcy, poszkodowani w milionach lecz ludzie są bez wyciągania wniosków i bez słuchania głosu Pana Stworzyciela, więc wkrótce poniosą ponownie ciężką stratę, inaczej ludzkość bez usłuchania jest, już jest zbyt otępiała, drętwa i duchowo martwa.
Światło wszystko zetrze z tej Ziemi, co jest bez współbrzmienia w prawach Pana Stworzyciela już bez ostrzeżeń, gdyż gdy mówię ja Jezus Chrystus, to za mało mi wierzycie.
Lecz ci, którym jeszcze serca biją czujnie i uważnie obecnie na Ziemi duchowo żyją, gdyż każdego dnia na tej Ziemi mogą postawić nogę inaczej niż trzeba i w przepaść własnych rozumowych życzeń wpadną, a tam jest bez sprzedaży biletów powrotnych. Żyli na Ziemi i życie ziemskie zakończyli, szybko lub w cierpieniu. Ci, co pozostali ciężkimi przeżyciami są dalej doginani, bez rodziny, bez dachu nad głową, bez tego co ma ziemską wartość.
Lecz nawet tacy powrócą na starą drogę, mało liczni wspomną o Panu Stworzycielu, jednostki z milionów zmienią się duchowo i może zaczną służyć Panu.
Słowo Pana Stworzyciela jasno wskazuje drogę, a Miłość duchowa podpiera tych, którzy po niej podążać mogą, bo chcą się jeszcze z objęć ciemności, z materialnego tylko bycia wydostać.

Pracuj nad sobą duchem, bądź czujny i podążaj odważnie już Światłą drogą.

niedziela, 15 lutego 2009

Pan Stworzyciel dla was wzorem...! Konstytucja ze Światła Królestwa Tysiącletniego na Ziemi

Pan Stworzyciel dla was wzorem…!
77
Pan Stworzyciel dla was wzorem w dążeniu do doskonałości! Polegajcie mocniej na swoich odczuciach aniżeli na konstrukcji rozumowej myśli, rozum podporządkowujcie odczuciom.
Tak jesteście wolnymi i nad ziemskim ciałem panującymi. Rozum podporządkowany odczuwaniu jest sprawniejszy i wydajniejszy w gęstej materii, gdyż uczucia wszystko ogarniają szybciej i lepiej oraz jesteście bez ograniczeń ziemskich.
Tak duch ziemskich ludzi w sposób trwały wyzwala się z gęstej materii, lucyferskiej krainy ciemności. Warto dodać, że korzyści z wyzwolenia są ogromne, można tu wymienić korzystną drogę na poziom duchowo istotny biegnącą, po której idąc człowiek wysyła uczucia w słowach, czynem ziemskim się podpierając jest radosny i duchowo żywy, także szczęściem promieniujący.
Dziękujcie Panu Stworzycielowi codziennie, że na drodze w swoim życiu do obecnego miejsca dojść możecie, a przecież przed wami jeszcze wiele dni ziemskiego życia, a potem dalej i dalej przez stworzenie do poziomu duchowo istotnego powrócicie, radośnie służąc, wyzwalając się duchowo w ziemskich ciałach zanurzeni w drodze do domu, poziomu gdzie największe ziemskie marzenia są dla was tylko jednym małym progiem.
Każdy, kto wstanie i zabierze się za pisanie, pióro zanurzy się w uczucia ze Światła płynących, tak nakreśli się nowe duchowe życie dla siebie i dla innych do realizowania w wędrówce przez ziemską gęstą materię, która dopiero jest początkiem w długiej duchowej podróży.
Ten, kto tak pisze i odbiory są jego coraz czystsze, nabiera cech siebie ducha i dąży w czystości do jedności swoich myśli, słów i czynów, które współbrzmią w Miłości i Prawdzie.
Wolą Pana Stworzyciela na swojej drodze podpiera się coraz mocniej, w duchu jest coraz jaśniej, co widać i się czuje. Gdy obrazy przed twoim wzrokiem się rozwiną i część spróbujesz oddać jako odblask z duchowości, talenty swoje zaczynasz rozwijać poprzez sztukę i tak w różnej formie dążysz do doskonałości z głową coraz mocniej w pokorze pochylonej przed Panem Stworzycielem.
Ten, kto słucha Pana Stworzyciela przetrwa na tej Ziemi i zapoczątkuje radosną drogę powrotną do domu, do krainy duchowej szczęśliwości, tak zwane bogactwa ziemskie przy królestwie ducha są cieniem na duchu, które pętają i wiążą z gęstą materią ciebie ducha i w ten sposób dążysz do unicestwienia.
Bycie lekkie i łatwe na tej Ziemi daje wiele kamieni, duch, aby był szczęśliwy musi wszystko przeżyć złe i przeżyte ma odrzucić, wyciągnąć wnioski. Pomagając wszystkim dokoła, zaczynając od najdrobniejszych ziemskich rzeczy i czynności, nieść radość, szczęście, Miłość i Prawdę wszystkim, kogo spotka na swojej drodze poprzez dobre myśli wspierające, jasną mowę oraz poprzez czyny dobro niosące. Szybko taki człowiek żniwo zbierze dobre i na dobrych trafi innych ludzi, rozświetli tak światłą drogę dla zagubionych ziemskich ludzi!
Następnie ludzie tu na Ziemi na swojej drodze staną przed bramą, mną częścią Pana Stworzyciela gdy mnie Jezusa Chrystusa poznają i pójdą dalej za Słowem, staną na drodze już tu na Ziemi do domu biegnącej. Wspierani Światłem duchy w Miłości i Prawdzie oraz Woli Pana pójdą i dojdą do duchowo istotnego domu. Tam już na was czekają.
Tu na Ziemi Słowem wskazuję wam drogę, wy po niej mężnie idźcie słuchając Miłości Pana Stworzyciela.

Drogi wskazane przez Pana Stworzyciela prowadzą zawsze duchy ludzkie do swojego domu.
Przewodnik duchy prowadzi, duchy otrzymują Siłę i następuje wzlot do domu, poziomu duchowo istotnego chroniąc przed ciemnościami próbującymi ściągnąć ze słusznie obranej drogi.